Zasady, które warto znać i nimi żyć - Pomoc w komunikacji










§1 Słuchaj, żeby zostać wysłuchanym; 
Każdy ma prawo do głośnego wyrażania odmiennego zdania. - Daj mu coś powiedzieć!
Nawet jeśli niebardzo interesuje Ciebie, co druga osoba chce powiedzieć na temat - o którym, w twoim mniemaniu już wszystko wiesz i po co dodawać zbędne słowa... Wypada mimo wszystko ją wysłuchać. Nie tylko z szacunku, ale i chociażby dlatego, że komunikacja jest bardzo ważna. Fajnie posłuchać o różnych perspektywach, a nawet je przedyskutować. Ty, otworzysz umysł na różnice międzyludzkie, a rozmówca - poczuje się ważny. Niejednokrotnie wiele z nas odczuwa, że ktoś po prostu nie chce nas słuchać, prowadzi rozmowę ku końcowi, wielokrotnie przy tym nas obraża, dodatkowo ma swoje zdanie i koniec lub po prostu się myli. On o tym nie wie, być może nie widzi świeżego i innego/szerszego patrzenia na dany temat, dlatego trzeba ten temat delikatnie zacząć i poprowadzić. Konflikt zamienić na owocną dyskusję, nawet jeśli jest w niej wiele różnic. Każdy zasługuje na wysłuchanie, nawet jeśli coś z początku brzmi dla nas absurdalnie. Nie warto oceniać pochopnie. Bo to, tylko świadczy... o nas samych. I na pewno nic pozytywnego. Czasami nie warto unosić się dumą jak paw i twierdzić, że nasze racje to jedyne racje tego Świata. Najlepiej ta zasada działa na osobach na którym nam zależy, rodznie, przyjaciołach i bliskich znajomych. Człowiek z reguły lubi być docenianym, wysłuchanym, ważnym w tej danej chwili, dajmy możliwość sobie i innym - wzajemnego słuchania. Jak chcesz zostać wysłuchanym nie dając tego samego? Staraj się traktować innych tak, jak sam byś chciał, ażeby Cię traktowano. Dosyć proste i przyjemne w odbiorze czyż nie? Dlatego proszę, nauczmy się rozmawiać, nawet wtedy, kiedy mamy swoje racje - nie umniejszajmy komuś tym, że jego są gorsze i nie mieszczą nam się w głowie, sprawiając, że ta osoba, poczuje się nic nie warta, nie ważna czy nawet pomyśli, że coś z nią nie tak. Kiedy to wszystko jest właśnie jak najbardziej ok. Ile ludzi tyle zdań, poglądów i różnic. Zaakceptuj je. Dobieraj zatem słowa ostrożnie i z rozmysłem. A jeśli za bardzo irytuje Ciebie odbiór informacji, odmienny do twojego wzorca - opanuj te emocje. Nie wyżywaj się na rozmówcy. Weź odpowiedzialność za swoje reakcje i pomyśl o tym, zanim kogoś urazisz lub zranisz. Wielokrotnie będziesz się mylić, mieć rację, a czasem nawet oboje będziecie mieli rację lub będziecie się mylić. Fakt, że ktoś myśli inaczej, nie powinno czynić z niego dziwoląga w naszym odczuciu. A może to właśnie Ty jesteś ograniczony i nie umiesz pojąć różnic? Otwórz umysł.


§2 Nie oceniaj nikogo pochopnie;
Nie oceniaj pochopnie dróg do szczęścia innych ludzi - Nauczka na własnych błędach. 
Nie mieści Ci się w głowie, że twoja znajoma miała 10'iu ex, a ty tylko dwie partknerki? Kim była już w twojej głowie? Dziwką? Szmatą? Pustakiem? (specjalnie dałam przykład umniejszania kobietom, bo przeważnie mężczyzn nie ocenia się za ich licznik...co jest dla mnie totalnym nonsensem.)
No ale zastanów się nad tym troszkę dalej. To, że miała tylu partnerów nie było na pewno jej wygodą. Każda rozłąka boli, uczy wyciągać wnioski, jest jakąś lekcją na danym etapie życia. Nie każda kobieta, wybrała taką drogę na własne życzenie i miała na nią wpływ w 100%ach. To, że Tobie wyszło, nie znaczy, że komuś to przyszło lub przychodzi łatwo. Myślę, że w normalnym związku, to metoda prób i błędów jest drogą do szczęścia czy porozumienia. Ciężko znaleźć rozsądną osobę do wspólnego życia. A w związku, spędzasz czas z taką osobą, żyjesz, uczysz się czym jest rutyna (która nie jest dla każdego fajna), uprawiasz seks (gdzie nie każdemu czasem odpowiadamy w łóżku), wymieniasz poglądami (co jednak wielokroć rozdziela wiele par i nie potrafią zaakceptować siebie nawzajem) i tak dalej...Można wymieniać i wymieniać.
Dlatego nie powinieneś nikogo oceniać za to, jaką ścieżkę do szczęścia dana osoba sobie wybrała lub w jaki sposób używa i korzysta z życia. Skup się na swoim. Ale i nie oceniaj czyjegoś. To, że ty zrobiłbyś tak, nie znaczy, że ktoś zrobi tak samo, ok? To całkiem naturalne i normalne. Czasem dziwnie mi pisać o tak oczywistych rzeczach, ale na codzień, spotykam się z takimi zamkniętymi właśnie umysłami. Łatwiej i szybciej kogoś wyzwać i obrazić, niżeli zrozumieć, dlaczego tak czy siak się podziało. To po prostu nasza wygoda i zamknięta głowa, a nie kwestia tego, że nasze postępowanie jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Nie każda kobieta, która miała wielu partnerów to szmata, dziwka i łatwa pinda. Czasami te dobre i wrażliwe - mają największego pecha. Trochę wyobraźni i wyrozumiałości. Będzie milej i przyjemniej... Jeśli zrozumiesz, że każdy ma inne drogi do przeżycia. 
Innym przykładem jest to, że nie podoba się nam wielokrotnie, sposób w jaki ktoś prowadzi z nami dyskusję, najważniejszym jest zachować postawę "na chłodno". Argumentacja, kulturalna rozmowa i wzajemny szacunek i motywacja chęci akceptacji i porozumienia to klucz do owocnej rozmowy. Na pewno daje to większe szanse, zanim pożremy się z kimś jak odmienne gatunki piranii w jednym zbiorniku wodnym. Szanuj zdanie drugiego człowieka, jeśli chcesz, ażeby twoje szanowano. 

§3 Nie ograniczaj drugiego człowieka;
On nie jest twoim niewolnikiem, a Ty nie jesteś panem lub panią tego Świata. Mamy XXI wiek. 
Porzuć panujące w Tobie ograniczenia, skłaniające do powielania tych toksycznych tendencji wobec drugiego człowieka. Nie jeteś Bogiem kierującym jak ktoś ma żyć, nosić się, postępować czy wyrażać -- Pamiętaj, że pewne zasady, blockery i ten "konserwatyzm" był wpajany każdemu z nas od narodzin, pokoleniowo. Mamy to zakorzenione po trudniejszych czasach, gdzie ludzie mieli bardziej zamknięte głowy. To powielanie ciężarów i blokad pokoleniowych. Tego nie możesz, tamtego Ci nie wypada, co powiedzą inni, tak jakby mieli zlinczować Ciebie na środku rynku za kradzież kromki chleba w średniowieczu. I po co? Na co to komu? Ja wiem. Doskonale wiem, że pewne zasady, moralność i hamulce są nieodłączną kwestią działania całego mechanizmu społeczeństwa. Nie chodzi mi w tym paragrafie o totalną swawolę, żeby każdy żył jak chce, kradł czy też krzywdził innych. Nie. Chodzi tutaj o ograniczenia, których wcale nie musi być. To, że ty nie lubisz tego czy tamtego, nie oznacza, że ta druga osoba ma tak samo. Życie w sumie jest naprawdę kruche i krótkie, a więc na prawdę tak bardzo mężczyźni mają problem, kiedy to ich kobieta ubierze skąpe ubranie? A kobiety z kolei... naprawdę mają problem, gdy mężczyzna nie pakuje 24/7 na siłowni i nie ma kaloryfera? Rodzice zabraniają nocować córce u koleżanki, a Ty boisz się zrobić czegokolwiek, bo lejesz w gacie, co powiedzą inni? Po co? Tak samo jest w dyskusji. Ranisz, umniejszasz drugiej osobie, tylko dlatego, bo ma odmienne zdanie jak Ty. Zamykasz się w swojej bańce, którą wpoiła Ci rodzina lub pielęgnowałeś wśród inych ludzi lub własnej samotni - i uznałeś tą daną opcję za jedyną z jedynych możliwych rozwiązań i odpowiedzi na nurtujące ludzi pytania? Stop. To chore. Wiele osób wtedy... myśli, że coś z nimi nie tak, zamykają się w sobie i popadają w rezygnacje i smutek. Mówią coś, a Ty za wszelką cenę, nieświadomie lub czasem nawet totalnie świadomie, próbujesz komuś dać do zrozumienia, że tak nie jest, to dziwne i ograniczasz pole jego myślenia. Może i masz ego i pewność siebie wywaloną w kosmos, ale nikt nie zasługuje na to, żeby zamykać się razem z Tobą w twojej bańce ograniczeń. To twoje blockery. Przytłaczają Cię rozmowy na tematy, które według Ciebie są tabu? No ale... dla innych nim nie są. Możesz to zaakceptować? Na dodatek napiszę, że każdy ma prawo wolności słowa i wyrażania się. Tu nie chodzi o unikanie tych osób, które nas drażnią. Tutaj chodzi o klarowność. Komunikowanie swojego dyskomfortu, pytania, aby przypadkiem nie zabłądzić. Najważniejszy wtedy jest kompromis, jeśli już tak bardzo coś nas w oczy kole i nie możemy czegoś dłużej słuchać.   

§4 Nienawiść zamień na wybaczenie i wyrozumiałość;
Nawet nie jesteśmy świadomi tego, ilu błędów człowiek żałuje, a chce np. stać się lepszym człowiekiem. Wybacz mu to i daj szanse poznać jego zdanie i zmianę. Życie w nienawiści to słabość. 
O wiele trudniej żyje się człowiekowi napełnionym po brzegi gniewem i nienawiścią, żalem i złymi wspomnieniami. Każdy z nas popełnia błędy. Wielokrotnie te błędy to nieuważność w toku panującej relacji, kwestia dojrzałości, strach... Dziewczyna złamała Ci serce, więc prościej Ci wyzywać ją i nazywać szlaufem, żyć w poczuciu nienawiści i trwać z ciężarem w sobie. Wiesz czemu? Ludzie nie radzą sobie z uwalnianiem gniewu. To właśnie negatywne emocje - łatwiej ogarniają ciało i umysł człowieka. Gdy osoba, która nas skrzywdziła, zawiodła - pojawia się w naszych myślach; czujemy negatywne odzucia z tym związane. Wybacz jej. Wybacz jemu. Wybacz komuś to, że społeczeństwo wykreowało go na takiego a nie innego człowieka. Wybacz mu to, że miał prawo popełnić błąd, bo jest po prostu tylko człowiekiem. A ludzie, zawsze mają w sobie margines błędu. Człowiek to nie jest istota doskonała i  zaprogramowana jednokierunkowo. Wybacz niedojrzałość, błąd i rezygnację. Poczujesz się wolny od negatywnych emocji. Jeśli jednak nie radzisz sobie z tym... zalecam podjąć się zaawansowanej medytacji, a jeśli nie potrafisz się skupić i wyciszyć, to można zasięgnąć porady psychologa lub psychiatry. Czasem ciężko nastawić nasze głowy na myślenie odwrotne, a pamięć mięśniowa nie zapomina o krzywdach. Nie bój się mówić o tym dyskomforcie, zaakceptuj stan rzeczy jaka jest i sięgnij dalej. Wyzwoli Cię to. 

Komentarze