Zawsze możesz powiedzieć, że walkę mogłeś przegrać. Ja powiem: Widocznie nie walczyłeś wystarczająco. Ewentualnie to ta druga strona przegrała, a ty - odszedłeś z jakąś nagrodą na podium. Może ważną lekcją, mottem, doświadczeniem? Kto wie...
Sytuacja może się również obrócić o 180'. Walka o siebie, dlatego tej osoby już tutaj z tobą nie ma. A tak dla jasności - odejście dla swojego komfortu [powtarzając] - to jednogłośna przegrana. Jeśli jednak, ktoś nas niszczył i wybrałeś rozsądnie myśląc o swoim zdrowiu - brawo, już idę drukować dyplom.
***
Wszystko, co może nam wyjść na dobre to w pewnym rodzaju zwycięstwo. Niezależnie, czy to toksyk w naszym życiu, który nas zostawił, a my kilka lat za nim płaczemy. Czy np. to nasza decyzja, ażeby iść dalej i pomyśleć o sobie, a więc zostawiamy "tego" danego człowieka. Czasem walczymy ażeby wygrać, jednakże są i tacy, co oddają nam to zwycięstwo tak o. Nie martw się. To potem oni o nas śnią i żałują kogo stracili. Sumienie to najboleśniejsza broń. A godzi swoim ostrzem w najmniej oczekiwanych momentach. Jeśli żałujesz i chcesz to naprawić - walcz. Nawet jeśli wiesz, że w pewnym momencie przegrałeś to przecież możesz to zrobić, prawda? Lepiej żałować czegoś niż niczego.
Dziś będzie krótko, nie zawsze trzeba rozpisywać się nad pewnymi tematami. Ten, jest dla mnie oczywisty i nie chciałam kończyć dnia, bez takiej notki. Poczułam, że muszę to napisać.
Przykład nr. 1: Zostawiłeś ją, bo sam nie dawałeś ze sobą rady i chciałeś dla niej czegoś lepszego? Wiesz, że przegrałeś w tamtym momencie? No ale nikt nie powiedział, że nie można o to walczyć ponownie. Albo zawalczyć w ogóle.
Przykład nr. 2: Zostawiłaś męża, który obkładał cię, ażeby rozładować z frustracji? Codziennie umniejszał Tobie na każdym kroku przykrymi docinkami? Brawo. Ta walka należała z całą pewnością do Ciebie.
Przykład nr 3: Cierpisz, bo przyjaciel urwał z Tobą kontakt? Przeanalizuj co poszło nie tak. Jakie obupólne korzyści czerpały obie strony. Rozpisz minusy i plusy tej relacji jaka była między wami jak jeszcze mieliście kontakt, a następnie dodaj te, które mają miejsce tu i teraz. Jeśli to ty byłeś/aś tą pasywną stroną, no cóż. Zaniedbana relacja boli obie strony. Jedna budzi się z poczuciem co straciła, a druga gnie za lepszym jutrem.
a podsumowując powyższe przykłady, to z tą całą walką o ludzi różnie bywa. Najczęściej wygrana walka - boli i jest trudniejsza. A nawet jeśli przegrana - dalej była i jest w pewnym rodzaju walką.
No ale co jak co...
Widzisz tą szerszą pespektywę? Chciałabym zostawić Cię z refleksją, żebyś pomyślał/a o tym czy trzymasz dalej w sobie żal, pamięć, bolesne sumienie, gdybanie co by było gdyby i przemyślał/a jak oczyścić te męczące myśli, które czasem jak boomerang wracają i napieprzają twoją głowę z każdej możliwej strony.
Grunt - to wybaczyć ludzkie błędy. Lepiej wybaczać niżeli żyć w nienawiści wobec osób, których z nami już nie ma z jakiegoś powodu.
Trzymajcie się. ~

Komentarze
Prześlij komentarz