Jakby wspomnie膰 pierwszemu napotkanemu cz艂owiekowi na ulicy, 偶e Harry Potter opiera si臋 na prawdziwej historii - zareagowa艂by nerwowym u艣miechem co nie?
No ale w sumie dziwisz si臋? Bo ja w sumie nie.

Magia a nauka
Magia sta艂a si臋 og贸lnie ezoteryczn膮 (ukryt膮) tradycj膮, a nie egzoteryczn膮 (otwart膮) praktyk膮. Nie da si臋 przeceni膰; przera偶aj膮cego wp艂ywu religii i naukowych polemik skierowanych przeciwko niej.
Rozumiesz powag臋?
Antropolodzy uwa偶ali te偶, 偶e magia jest na tyle idiotyczna, 偶e finalnie zosta艂a ona usuni臋ta z programu nauczania... A wi臋c co przyczyni艂o si臋 do tak wielkiej jej ignorancji? Podobno, 偶e koncpcja istnienia si艂 nadprzyrodzonych jest po prostu przestarza艂a i nie trzeba wierzy膰 ju偶 w "tajemnicze, nieprzewidywalne si艂y", magi臋 czy np. duchy. Nie by艂y r贸wnie偶 potrzebne instytucje opieraj膮ce si臋 na takich koncepcjach.
Magia, nazwijmy to szczerze; to powr贸t do koncepcji przednaukowych. Odbierana jest jako pod艂a zniewaga wobec nauki. Dla wielu, magia by艂a tylko i wy艂膮cznie chaosem; kwesti膮 teatralno艣ci, przes膮d贸w, z艂udze艅 i niedorzecznych fantazji. A wiara w ni膮; spowodowana psychologiczn膮 potrzeb膮 radzenia sobie z "niepewno艣ci膮" 偶ycia przez zdobycie z艂udnej kontroli nad nieistniej膮cymi si艂ami nadprzyrodzonymi.
Marginalizacja magii by艂a na tyle konsekwentna, 偶e a偶 do ko艅ca XX wieku badacze religii skrupulatnie unikali m贸wienia o tematach ezoterycznych, tak wiesz, jakby takowe w og贸le nie istnia艂y.
No.
To teraz om贸wmy przys艂owiowego schizofrenika, no bo w sumie nie mia艂 tej choroby stwierdzonej, ale mowa tu o podej艣ciu - Hanz'a Dieter'a Betz'a (z wydzia艂u nowego testamentu i wczesnej literatury chrze艣cija艅skiej), przy seminarium Uniwersytetu Chicagowskiego - zredagowa艂 UWAGA... du偶y tom greckich papirus贸w z zakl臋ciami magicznymi. To by艂 taki zbi贸r przet艂umaczonych zakl臋膰, hymn贸w i rytua艂贸w ze staro偶ytnych grecko-rzymskich i egipskich zwoj贸w. Tom, by艂 reklamowany jako "bezcenne 藕r贸d艂o informacji" dla uczonych w wielu r贸偶nych dziedzinach, od historii religii po j臋zyki klasyczne i literatur臋. Zafascynowa膰 mia艂 tych, kt贸rzy interesuj膮 si臋 okultyzmem i dziedzin膮 magii. Taki by艂 zamys艂 ok? Kole艣 sp臋dzi艂 szmat czasu na opracowaniu tego "dzie艂a", ale uzna艂, 偶e napomni na pocz膮tku s艂owa wst臋pu, 偶e absolutnie w nic co tam widnieje - nie wierzy. Abstrakcja co nie? Rzec by si臋 chcia艂o, 偶e Betz mia艂 ostre rozdwojenie ja藕ni.
To jak to w ko艅cu jest? Tu usuwaj膮 z obiegu wiedz臋 tajemn膮, tam z kolei j膮 opracowuj膮, ale w ni膮 nie wierz膮...Cz艂owiek - mia艂 ju偶 sieczk臋 z m贸zgu. Ale spokojnie, ju偶 m贸wi臋 co by艂o dalej... Bo pewnego dnia wjecha艂 jak na bia艂ym koniu - antropolog William S. Lyon, kt贸ry bada艂 kiedy艣 tam szama艅skie praktyki i wierzenia indian ameryka艅skich. Jest on jednym ze wsp贸艂czesnych uczonych, kt贸rzy s膮 coraz bardziej niezadowoleni z promowania stanowiska, 偶e magia nie istnieje. Napisa艂 on takie pewne cudo, kt贸re pozwol臋 sobie zacytowa膰;
Jak wiadomo, 艣rodowiska akademickie traktuj膮 obecnie magi臋 jako przejaw "przymitywnych przes膮d贸w" lub "magicznego my艣lenia". (...) Jak to mo偶liwe, 偶e cho膰 w historii ludzko艣ci wiara w miagi臋 pojawia si臋 w ka偶dej kulturze zapisanej na ziemii, to w ci膮gu ostatnich 150 lat naukowcy zacz臋li traktowa膰 j膮 jako nierzeczywist膮? Prosta odpowied藕: magia nie pasowa艂a do naszej mechanistycznej koncepcji rzeczywisto艣ci, dlatego trzeba by艂o j膮 odrzuci膰
No, tak偶e ten.
My艣lenie magiczne
Wielu naukowc贸w z definicji odrzuca magiczne my艣lenie jako nonsens, natomiast faktem jest, 偶e praktycznie wszyscy przez ca艂y czas anga偶uj膮 si臋 w to ca艂e magiczne my艣lenie. Aby to wykaza膰 w jakikolwiek spos贸b, psycholodzy zaproponowali cztery g艂贸wne wyja艣nienia;
1. Wierz膮cy s膮 beznadziejnymi ignorantami lub w przykry spos贸b zostali osadzeni w kulturze religijnej, kt贸ra uznaje magi臋 za popieprzone i parz膮ce zjawisko.
2. Wi臋rz膮cy s膮 obarczeni co najmniej jednym z b艂臋d贸w poznawczych lub wadliwym rozumowaniem. Tak wiecie, bez urazy.
3. Wierz膮cy s膮 chorzy psychicznie lub wysoko w skali "schizotypii". (to znaczy podatni na ideologie schizofreniczne)
4. Ka偶dy m贸zg jest po prostu zaprogramowany, by wierzy膰 w magi臋.
Innymi s艂owy... je艣li wierzysz w magi臋, to albo jeste艣 g艂upi, albo szalony, albo nie mo偶esz nic na to poradzi膰. To ostatnie wyja艣nienie obejmuje wszystkich, prawdopodobnie r贸wnie偶 tych, kt贸rzy zaproponowali te wyja艣nienia. Nie mo偶na zaprzeczy膰, 偶e niekt贸re aspekty magicznego my艣lenia mog膮 by膰 spowodowane problemami psychicznymi lub b艂臋dami poznawczymi. Uznano jednak r贸wnie偶, 偶e "nawet inteligetni, wykszta艂ceni, stabilni emocjonalnie doro艣li ludzie bywaj膮 nieracjonalni i przes膮dni".
Ciekawe dlaczego, co nie?
Magia a religia
Innym aspektem jest por贸wnanie magii do religii. Bo magia do relgii ma si臋 tak, jak technologia do nauki. Ta pierwsza [magia], opiera si臋 na wierze w teori臋 na temat natury rzeczywisto艣ci, natomiast ta druga obejmuje weryfikowalne zastosowanie tej偶e teorii.
Zapytasz jakich teorii. Wiem, jak 艂atwo idzie si臋 pogubi膰, wi臋c od razu to wyt艂umacz臋. Chodzi po prostu o to, 偶e teorie s膮 藕r贸d艂em wa偶nych proponowanych schemat贸w maj膮cych na celu wyja艣nenie chaotycznej i osza艂amiaj膮cej egzystencji, ich zastosowanie za艣 zapewnia 艣rodki pozwalaj膮ce zapanowa膰 nad cz臋艣ci膮 tego chaosu. A zwi膮zek religii z magi膮, jest tak naprawd臋 bardziej z艂o偶ony ni偶 samo po艂膮czenie nauki z technologi膮, poniewa偶 istniej膮 dwie g艂贸wne kategorie magii - nadprzyrodzona i naturalna. A tu ju偶 nie trzeba wiele do intepretacji o co w tym kategoryzowaniu chodzi, bo pocz膮tkowo jak wiadomo, WSZYSTKO - uwa偶ano za nadprzyrodzone, bo nasi przodkowie no nie wiedzieli jak dzia艂a 艣wiat. Dlatego naturalnie przypisywali wszystko niewidzialnym, nadprzyrodzonym si艂om, czyli czemu艣 spoza 艣wiata naturalnego - duchowej instancji, jednemu bogu lub bogom. Potem, kto艣 zaobserwowa艂, 偶e istniej膮 pewne aspekty natury, kt贸re s膮 przewidywalne np. ruchy s艂o艅ca czy gwiazd. No szok. Zaraz obok tego lecznicze w艂a艣ciwo艣ci niekt贸rych b艂ot i ro艣lin, a偶 w ko艅cu i ta realizacja wzbudzi艂a zainteresowanie. No i nie ma co tutaj si臋 dziwi膰. Magia zosta艂a skoncentrowana na cz艂owieku, tu i teraz. A wi臋c, nadprzyrodzona magia, zosta艂a ostatecznie wch艂oni臋ta przez religi臋. Kto by si臋 spodziewa艂? A偶 w ko艅cu ta naturalna podzieli艂a si臋 na dwie ga艂臋zie; ezoteryczn膮 (obejmuj膮c膮 艣wiat wewn臋trzny, psychiczny) i egzoteryczn膮 (obejmuj膮c膮 艣wiat fizyczny, zewn臋trzny). Ta ezoteryczna - to miejsce, gdzie ukrywa si臋 magia, a egzoteryczna przekszta艂ci艂a si臋 w nauk臋, dlatego, bo uda艂o si臋 opracowa膰 wyrafinowane metody kontrolowania si艂y przyrody. Proste.
Dlatego jak widzisz... wygodniej jest dzia艂a膰 praktycznymi mechanizmami ni偶 buja膰 w ob艂okach, jak to antropolodzy wyparli. No ale czy s艂usznie tak jest?
W czasach prehistorycznych, bior膮c pod uwag臋 t膮 ca艂膮 tajemnic臋 偶ycia i jego ci膮g艂膮 niepewno艣膰 czy nieunikniono艣膰 chocia偶by 艣mierci i zegara biologicznego - pierwsze samo艣wiadome istoty by艂y silnie zmotywowane do tego, 偶eby to "wszystko" za wszelk膮 cen臋 zrozumie膰, a dok艂adniej; w jaki spos贸b znalaz艂y si臋 w tym ba艂aganie i czy mog膮 w przysz艂o艣ci spodziewa膰 si臋 czego艣 no nie wiem... lepszego?
Za to p贸藕niej, w czasach staro偶ytnych - w miar臋 tego, jak osady plemienne rozwija艂y si臋 w miasta i imperia, uczeni tamtych czas贸w zyskiwali na tyle komfortu, by m贸c przekierowa膰 swoje my艣li z codziennych spraw na wy偶sze koncepcje tj. duchowe lub/i religijne. Bo mogli. To to robili.
Eskperyment Platona
Jeden z najs艂ynniejszych przedstawicieli nurtu misteryjnego... Ucze艅 Sokratesa i nauczyciel Arystotelesa. To w艂a艣nie on zaproponowa艂 istnienie "wy偶szego wymiaru" czystych idei. Aby lepiej wyja艣ni膰 swoj膮 koncepcj臋, u偶y艂 alegorii wi臋藕ni贸w w jaskini. Jak g艂osi historia, Ci wi臋藕niowie sp臋dzili ca艂e 偶ycie skuci 艂a艅cuchami w tej偶e jaskini - w taki spos贸b, 偶e mogli ogl膮da膰 jedynie i a偶 - 艣cian臋. Tak. Tej jaskini. Nie widzieli ognia, kt贸ry 艣wieci艂 za nimi, ani grupy aktor贸w trzymaj膮cych kukie艂ki i rzucaj膮cych cienie na ska艂臋. Dla tych ludzi, ich ca艂y 艢wiat sk艂ada艂 si臋 tylko w艂a艣nie z tych cieni i 艣ciany skalnej. I teraz uwaga, gruba akcja.
Pewnego dnia jeden wi臋zie艅 zosta艂 z tej jaskini wypuszczony. Z pocz膮tku by艂 o艣lepiony 艣wiat艂em dnia, ale po chwili ogarn膮艂 ten "matrix" i jego oczy dostosowa艂y si臋 do blasku i po raz pierwszy zobaczy艂 te 偶ywe kolory oraz g艂臋bi臋 "prawdziwej" rzeczywisto艣ci. Jego wcze艣niejsze pogl膮dy na temat 艢wiata zosta艂y doszcz臋tnie rozbite, a kiedy pozwolono mu wr贸ci膰 do jaskini, podekscyowany wyja艣ni艂 pozosta艂ym wi臋藕niom, 偶e ich cienie s膮 z艂udzeniem, albowiem zaledwie kilka krok贸w przed jaskini膮, istnieje bogatszy 艣wiat o wyrazistych kolorach.
Wracamy teraz do pierwszego zdania tego posta. Przescrolluj i wr贸膰. Chyba, 偶e pami臋tasz co nastuka艂am, to w takim razie bardzo mi mi艂o. R贸wnoznacznie... zbli偶amy si臋 ku ko艅cowi.
... My艣lisz, 偶e argumenty wypuszczonego wi臋藕nia by艂y dla nich sensowne? Jak bardzo by nie pr贸bowa艂 ich przekona膰, 偶e ich rzeczywisto艣膰 jest jedynie "szkicem rzeczywisto艣ci", oni s膮dzili, 偶e po prostu idiota oszala艂.
Platon u偶y艂 ten alegorii, aby wykaza膰, 偶e istnieje r贸偶nica mi臋dzy codziennym wygl膮dem 艣wiata, ukszta艂towanym przez codzienny j臋zyk i koncepcje, a samym 艣wiatem.
Zdrowy rozs膮dek zapewnia s艂ab膮 faksymile tego, co tak naprawd臋 istnieje "na zewn膮trz".
Komentarze
Prze艣lij komentarz