Klepsydra z czarnym piachem -
opada on, a czas nasz umyka,
dotyka dna, odliczaj膮c koniec.
O.
I dziej臋 si臋 magia,
a grawitacja - dziwnie patrzy,
zdziwiona fizyka - 艂apie za g艂ow臋.
Piach wraca spowrotem i od nowa,
w te i wewte zatacza, osuwa;
jak odtwarzany w p臋tli gif -
co艣 uwiecznionego i ruchomego zarazem,
co艣 czego nie ma, ale jest -
jak nasze zdj臋cia;
nawet je艣li czarno-bia艂e,
to czasem lubi臋 na nie zerka膰.
Pami臋tasz to diabelskie ko艂o w weso艂ym miasteczku?
Nie chcia艂o nam si臋 czeka膰 w kolejce.
To co艣, co ju偶 znali艣my,
znajdujesz si臋 na dole, aby dosta膰 si臋 do g贸ry,
a potem jeste艣 u g贸ry aby powr贸ci膰 na d贸艂.
To nie dla nas.
o 20:00 zamykaj膮.
A my - robimy to bez ko艅ca.
Z g贸ry do do艂u -
z do艂u do g贸ry,
jak nasza magiczna klepsydra.
[Bia艂y wiersz - brak rymu w klauzulach]
Komentarze
Prze艣lij komentarz