Ano, więcej niż Ci się wydaje.
Właśnie zbliżamy się do Świąt Wielkanocnych i nie byłabym sobą gdybym nie poruszyła tematu tradycji i ich słowiańskiego rodowodu. Jest to post o historii, a nie żadna gloryfikacja ani krytyka jakiejkolwiek obrzędowości.
Tutaj - na słowiańszczyźnie, mniej więcej w czasie dzisiejszej Wielkanocy, obchodzono tzw. jarygody. Te obchody bezpośrednio wiązały się z bóstwami takimi jak Jaryło i Marzanna. Brzmi znajomo prawda? Tutaj chcę wam pokazać, jak bardzo pogaństwo przetrwało w słowach do dzisiejszych czasów.
Święto Ostary
Tak germanie nazywali dzień równonocy wiosennej. Ostara dla germanów była po prostu bóstwem płodności i wiosny. Coś jak taka germańska dziewanna. Ostara poniekąd przetrwała w Niemczech do dzisiejszych czasów, ponieważ Wielkanoc po niemiecku to po prostu tłumaczenie Wielkanocy na słowo niemieckiego Ostern. Jednakże w pogaństwie nie nazywamy boginii "Ostara", na powyższej ilustracji to anglosaska bogini płodności i wiosny, która nosi imię Eostre[;Ister]. Jej imię również przetrwało do czasów obecnych w języku angielskim i także jest kojarzone właśnie z Wielkanocą. Przeróżne pogańskie tradycje - po dziś dzień są obecne w chrześcijańskim świecie.
Tak germanie nazywali dzień równonocy wiosennej. Ostara dla germanów była po prostu bóstwem płodności i wiosny. Coś jak taka germańska dziewanna. Ostara poniekąd przetrwała w Niemczech do dzisiejszych czasów, ponieważ Wielkanoc po niemiecku to po prostu tłumaczenie Wielkanocy na słowo niemieckiego Ostern. Jednakże w pogaństwie nie nazywamy boginii "Ostara", na powyższej ilustracji to anglosaska bogini płodności i wiosny, która nosi imię Eostre[;Ister]. Jej imię również przetrwało do czasów obecnych w języku angielskim i także jest kojarzone właśnie z Wielkanocą. Przeróżne pogańskie tradycje - po dziś dzień są obecne w chrześcijańskim świecie.
Słowiańska Wielkanoc
Słowianie z ogromnym zaangażowaniem obchodzili święto rozpoczynającej się wiosny. Jarygody - bo to onich mowa - były świętowane na przełomie miesiąca marca a kwietnia. Oczywiście, chrześcijańska Wielkanoc i słowiańskie Jarygody, to nie jest 1:1 to samo. Nie mniej jednak - chrześcijaństwo bardzo wiele zaczerpnęło właśnie ze zwyczajów "pogańskich". No dobra, ale co to są te Jarygody?; otóż jest to czas nadejścia Jaryły i odejścia Marzanny. Jaryło to nikt inny jak słowiański bóg młodości i wojny, jest on bezpośrednio łączony z kultami wegetacji i kultem solarnym. Nie wiem czy kiedykolwiek słyszałeś takie określenie jak może "jare zboże" albo, że coś jest "jare"? Ale jare w tym przypadku oznacza po prostu siane na wiosnę. Co można dalej interpretować jako młode, wzrastające, odradzające się. No ale takie określenia jak stare ale jare, to już na pewno kojarzysz. Jare w tym przypadku oznacza; krzepki, pełen energii - czyli znowu mamy odniesienie bezspośrednio do młodości. Warto pochylić się również nad ewolucją tego całego słowa "jary". A brzmi ona nie inaczej jak "jurny" - czyli po prostu pełen seksualnej energii. Wszystko to sprawia, że Jaryłe można bezpośrednio kojarzyć właśnie z wyżej wymienioną już młodością, siłą, płodnością, no i wiosną. No dobra ale co z tą Marzanną? Marzanna to również słowiańska bogini, a palenie jej lub topienie kukły Marzanny to także obrządek słowiański. Sam kult Marzanny badacze porównują do kultu innych indoeuropejskich bogów jak choćby Demeter, albo germańska Hel, rzymska Ceres.
Słowiańska Marzanna odpowiadała za... w zasadzie nie przyjemnie rzeczy, bo np. zimno, zarazę lub właśnie wojnę. Z tego powodu w niektórych kręgach kulturowych zaczęto ją nazywać "zimną panią" albo "śmiercichą". A z powodu tego, że Marzanna była poniekąd patronką chłodu to kojarzyła się po prostu z zimą. Dlatego też, kiedy okazała się wiosna - czyli dziewanna, Marzanny trzeba było się zwyczajnie pozbyć. Jednakże, ze zwyczajem samego topienia Marzanny, również wiązały się pewne niuanse... np. kiedy Marzanna znalazła się już w wodzie, nie wolno było jej dotykać.
Dlaczego? A no dlatego, że od takiego czynu mogła uschnąć ręka, wracając do domu nie można było także odwracać się w kierunku Marzanny. A jakby kogoś jednak kusiło, mogłaby go dopaść np. choroba. Nie ma żartów.
Bóg Jaryło i Św. Jerzy
W Wielkanoc przeplatają się tradycje słowiańskie z chrześcijańskimi i to już wiemy.
Mniej więcej w tym czasie, kiedy chrześcijanie obchodzą Wielkanoc, słowianie obchodzili swoje Jarygody; jare święto czy też święto Jaryły. Jaryło to nikt inny jak wyżej już pisałam - słowiański bóg. Bardziej szczegółowo postać Jaryły opisałam już wyżej, póki co lecimy nieco z inną tematyką.
Włóczył się Jaryło, po całym świecie... rodził żyto w polu, płodził ludziom dzieci...
Wierszyk ten jest nieco dłuższy, ale w tym zdaniu zawarte jest wszystko co jest najważnejsze, że tam gdzie pojawiał się Jaryło - tam budziło się życie, jak właśnie w Wiosnę, kwitną kwiaty i wszystko się odradza. Był więc bóstwem wegetacyjnym.
Jaryło z głową Welesa - uciął mu głowę, aby uwolnić Matkę Mokosz, kończąc tym samym zimę i rozpoczynając wiosnę.
Kościół katolicki nie do końca potrafił poradzić sobie z kultem różnych bogów tutaj na słowiańszczyźnie, zamiast walczyć postanowił zaadoptować niektóre z tych tradycji i po prostu przerobić je na własną modłę. W taki o to sposób do dziś polacy, kultubują wiele słowiańskich czy też "pogańskich" tradycji ku czci... no chrześcijańskiego Boga, tak? Żeby była jasność, ja nie umniejszam nikomu tego co wyznaje i nie krytykuję jego praktyk. Ja je tylko wyjaśniam historycznie.
Tutaj na słowiańszczyźnie, cechy Jaryły zostały przejęte przez Św. Jerzego.
Św. Jerzy, czyli święty kościoła katolickiego, prawosławnego, a także męczennik. W Polsce, wspominany jest 23 kwietnia. Święto Jaryły zaś, przypisywane jest na dzień 15 kwietnia. Sama bliskość tych dat, już jest w pewien sposób wymowna, a dodatkowo jeśli weźmiemy pod uwagę pewne różnice między kalendarzem gregoriańskim a juliańskim, no to już w ogóle wszystko to miesza nam się w jedną całość. Pod wezwaniem Św. Jerzego powstało wiele bractw rycerskich, a poza tym święty ten, patronuje właśnie żołnierzom. Jego postać jest więc ściśle związana z kwestiami dotyczącymi militariów. Nie powiem, że Św. Jerzy to święty od wojny, aczkolwiek widać tutaj ścisły związek między tymi konkretnymi atrybutami(?); jeśli to dobre słowo.
Tradycje słowiańskie obecne podczas chrześcijańskiej Wielkanocy
- Pisanki; to bardzo stary zwyczaj, który był obecny już w Rzymie i Mezopotamii, a nawet w Egipcie i u nas na słowiańszczyźnie. Dla słowian, jajko było po prostu symbolem płodności i odradzającego się nowego życia, a niektórzy uważają, że także miały symbolizować poniekąd początek kosmosu.
- Kurczaczek wielkanocny; czyli po prostu zapłodnione jajko - można ten symbol powiązać z kultem zmarłych, ponieważ słowianie wierzyli, że podczas wiosny, zmarli wracają tutaj na ziemię, pod postacią ptaków. Co prawda niekoniecznie musiały być to kurczaki, ale niektórzy uważają, że to ma ze sobą związek...
- Marzanna; topienie Marzanny czy jej palenie, to kolejny słowiański zwyczaj, który przetrwał do naszych czasów. Co prawda Marzanna nie jest bezpośrednio związana z obchodami Wielkanocy, natomiast wiąże się ona z witaniem wiosny. Wszystko dlatego, że pozbywanie się jej, to symboliczne pożegnanie zimy.
- Śmingus-dyngus; to także słowiański zwyczaj. W pierwotnej wersji najprawdopodobniej zwyczaj ten nie miał postaci oblewania się wodą, a zmagania się wzajemnie z widkami wierzbowymi. Wśród słowian, wierzba była pojmowana jako drzewo płodności i była wiązana także z różnymi takimi nieczystymi siłami. Ta wierzba zresztą ewoluowała do naszych czasów pod postacią wiklinowych koszyków, które przynosi się do kościoła na święconki, a także do tych palm wielkanocnych.
Wiosenne porządki
Czy Ty też robisz wiosenne porządki? Pamiętasz jak rodzina, aż zapalała się, że trzeba posprzątać na święta? To właśnie jeden z obrządków. W kulturze dawnych słowian, był to dość istotny rytuał związany z powitaniem wiosny. No wiadomo... odchodzą mrozy i szara pogoda, a przychodzi zielona i kolorowa Wiosna i ciepło. W końcu można okno otworzyć, przewietrzyć w tym domu, bo przynajmniej już tak nie pizga. No to i kurze by się przydało wymieść i ten cały brud, który gdzieś tam się zagnieździł, właśnie przez czas zimowy. Pisząc brud, mam na myśli jego dosłowne znaczenie, ale nie tylko. Tak łatwo nie ma. Mowa tutaj o tym brudzie związanym ze smutkiem, które niesie zima. Ważne jest, żeby porządki miały charakter generalny, a nie tylko powierzchowne pościeranie kurzy. Nie. To ma być porządnie zrobione, nawet tam gdzie nie widać! I choć dla dawnych słowian te wiosenne porządki miały bardzo ważny charakter związany również z ich kulturą i tradycjami, pamiętajmy, że tak naprawdę nie myjemy okien, ani dla Jezusa, ani dla Peruna. Tylko dla samych siebie.




Komentarze
Prześlij komentarz