#kwarantannadzieńniewiemktóry
#nibyzostańwdomualepiesmusisięwysrać
Nienawidzę sprzątać. Nie skłania mnie nic, ku posprzątaniu tego syfu jaki mam w chacie. Ja wiem, że to wcale nie takie trudne i robi to każdy... ale ja i sprzątanie? Nie byłabym sobą. No bo przecież nikt mi za to nie płaci.
Czasem przychodzi jednak ten czas, że trzeba, gdzie u mnie to naprawdę ostateczność. Sprzątam jak już nie mam na czym zjeść, choć często zdarza mi się używać tego samego kubka kilkanaście razy... no ale nie ważne, ale też wtedy jak zaczyna mi się wydawać, że ten syf żyje i się rusza.
#nibyzostańwdomualepiesmusisięwysrać
Nienawidzę sprzątać. Nie skłania mnie nic, ku posprzątaniu tego syfu jaki mam w chacie. Ja wiem, że to wcale nie takie trudne i robi to każdy... ale ja i sprzątanie? Nie byłabym sobą. No bo przecież nikt mi za to nie płaci.
Czasem przychodzi jednak ten czas, że trzeba, gdzie u mnie to naprawdę ostateczność. Sprzątam jak już nie mam na czym zjeść, choć często zdarza mi się używać tego samego kubka kilkanaście razy... no ale nie ważne, ale też wtedy jak zaczyna mi się wydawać, że ten syf żyje i się rusza.
A więc kiedy jest już naprawdę źle? Kiedy należy już posprzątać?
Ja Ci kurde powiem kiedy.
Ja Ci kurde powiem kiedy.
Pupil wyliże...
Wszystkie talerze są brudne, a na nich - zaschnięte góry z sosów sprzed 2 tygodni, a resztek nawet psia zmywarka boi się dotknąć językiem. Myślałam, że będzie tak prosto i pies zrobi za mnie całą robotę i będzie mniej zmywania - otóż nie tym razem XD.
Może kiedyś...
Kiedy nie masz już na czym ugotować jedzenia to hit, bo każdy garnek tworzy nową planetę mikroorganizmów. Przykładowo - jak kole mnie to w oczy to zasłaniam garnek innym garnkiem - który jest przynajmniej trochę mniej brudny od poprzednika. Wiem, bez sensu, ale dla mnie ma to sens.
Co do talerzy jeszcze jednym moim sprawdzonym patentem jest chowanie większości naczyń do walizki, schowanie jej i zakup jednorazowych lub zostawienie dosłownie kilku zwykłych. Ewentualnie wsadzam gary do prysznica - lubię zawody w "kto szybciej postanowi umyć gary, żeby się wykąpać". Nie pytajcie o rekord.
Stąpanie po niepewnym gruncie...
Nowe skarpetki brudzisz zaraz po 1 kroku od momentu ich ubrania. Podłoga to lawa. A ty? Ewentualnie co możesz zrobić to nawet nie ściągać butów po przyjściu z dworu - czyściej na pewno było tam niż w twoim mieszkaniu.
Łaźnia...
Kiedy myjąc ręce w umywalce - z łazienki wychodzisz z jeszcze bardziej brudnymi. I mokrymi, a w zasięgu wzroku - ani jednego czystego ręcznika.
A jak już tak mówimy o łazience to wspomnę również o praniu...
Twoim wybiegowym czerwonym dywanem są sterty ubrań po których dumnie hasasz niczym łania przez ciemną jezdnie. A twoja pralka sama potrzebuje pralki.
A jak już tak mówimy o łazience to wspomnę również o praniu...
Twoim wybiegowym czerwonym dywanem są sterty ubrań po których dumnie hasasz niczym łania przez ciemną jezdnie. A twoja pralka sama potrzebuje pralki.

Komentarze
Prześlij komentarz